Znowu się widzimy :)
HEJ CZEŚĆ i CZOŁEM!
Rodzina… dziś właśnie na tym chciałabym się skupić.
Właściwie jak ona powstaje?
Zaczniemy od początku, więc mamy dwóch osobników przeciwnej płci, czyli naszego potencjalnego Tatę i potencjalną Mamę. Osobnik będący potencjalnym Tatą po długich próbach w końcu zdobywa naszą potencjalną Mamę. Oboje zakochują się w sobie i dochodzi do tego, że nasi potencjalni kandydaci prędzej czy później zrozumieją, że chcą założyć rodzinę - ale - potencjalny Tata i Mama, zapragną równie bardzo posiadać dziecko. Dziecko osobnik spalający naszych potencjalnych rodziców, sprawi on, że staną się nimi naprawdę. Podsumowując osobnik Tata i osobnik Mama decydują się na dziecko, kochają się i któregoś poranka potencjalna Mama ma mdłości i na jej szczęście test ciążowy wychodzi pozytywny. Nasi rodzice (myślę, że już spokojnie mogę tak ich nazwać) oczekują, aż na świat przyjdzie mały krzykacz, mianowicie dziecko. Wszystko idzie zgodnie z planem, więc z dniem porodu można już niezaprzeczalnie stwierdzić, że nasi osobnicy założyli rodzinę.
Nasza rodzina ma już początek, więc co dalej?
Mama i Tata muszą wychować swoje dziecko, nie łudźcie się nie jest to takie proste. W najmłodszych etapach życia dziecka mają chyba najwięcej roboty. Pieluszki, mleko, kupki, kolki, płacz, nieprzespane noce, zbędne kg po ciąży, krzyki ogólnie rzecz biorąc jest ciężko, a to dopiero początek. Na szczęście z mijającymi latami dziecko uczy się coraz więcej i jest bardziej samodzielne, czy grzeczne - a czy Ty byłeś przez całe dzieciństwo grzeczny - (...).
Wychodzimy z etapu poznawania świata i “miliona pytań do”, dziecko rodziców zaczyna dorastać. Okres gdzie buzują hormony, dziecko nie wie co się dzieje, zaczyna malutkimi kroczkami zbliżać się do dorosłego życia. Bunt, pierwsza miłość, przyjaciele, nauka, rozwijanie pasji, korzystanie z życia. Cóż ten okres też przemija i wtedy Mama i Tata raczej ciężko to znoszą, choć każdy inaczej, ich dziecko w końcu opuszcza dom, zaczyna samodzielne życie, prace, zarabia pieniądze, samo mierzy się z tym co przygotował mu los.
Dziecko dorosło, zakochało się już na stałe i stało się gotowe by stać się potencjalnym rodzicem i otóż to, założyć swoją rodzinę.
W teorii nie wygląda to źle, ale w prawdziwym życiu no niestety trochę gorzej.
Ja jestem jeszcze na etapie dorastania, nie weszłam jeszcze w dorosłe życie, aczkolwiek zbliżam się już do niego. To całe dorastanie nie jest proste. Kiedyś, parę lat do tyłu bałam się patrzeć w przyszłość. Szczerze? Jeszcze nie byłam gotowa by o tym myśleć, byłam wystraszona bo nic nie było pewne w moi życiu. Dla mnie najciężej było po skończeniu 2 gimnazjum aż do ukończenia 1 liceum. Przez ten czas moje życie to jeden wielki rollercoaster. Opowiadam dziś o rodzinie, także mój osobnik Tata właściwie od zawsze pracuje za granicą. Jak często się z nim widuje? Na tyle często, że mogę powiedzieć, iż w teorii wychowana zostałam przez osobnika Mamę. Mimo tego z Tatą czuje lepsze więzi, niż z Mamą, domyślam się czemu tak jest. Chcesz wiedzieć? Otóż to proste, mam brata co już wiesz, nie przedłużając ja jestem tą tzw. córeczką Tatusia, a brat tzw, synalkiem Mamusi, więc zakładam, że już wszystko rozumiesz i nie muszę już nic więcej dodawać :). Dzieciństwo to okres, który pamiętam nie najlepiej choć wspominam bardzo dobrze. “Okres dorastania” widzę tu kłótnie, brak zrozumienia, nie jednokrotnie płacz, brak porozumienia i jeszcze raz kłótnie. Moje relacje z rodzicami do tej pory bywają napięte, choć nie działają na mnie tak bardzo mocno jak parę lat wstecz czy nawet rok temu.
Moje relacje z osobnikami Tatą i Mamą to temat bardzo szeroki i nieustannie w zmianach, na te chwilę zostanie osobistym, ale i na to przyjdzie pora :)
Dzień dobry, baw się dziś dobrze… Kto to widział, żeby jeszcze nie spać,
już zmykaj spać, dobranoc xx
J.
Hej piękna/piękny tylko nie zapomnij o uśmiechu, bo wiesz może zmenić wiele!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz